|
Egzaminy na prawo jazdy będą
trudniejsze
Zmienią się przepisy dotyczące szkolenia oraz egzaminowania przyszłych
kierowców. Profesor Ryszard Krystek z Ministerstwa Infrastruktury mówi, że
nowy egzamin będzie trudniejszy, ale zarazem bardziej korzystny dla
zdających.
Przede wszystkim będzie sprawdzał umiejętność poruszania się po mieście, a
nie jak dotychczas parkowania na placu manewrowym. Dodatkowo w każdym
samochodzie będzie zainstalowana kamera i mikrofon, a egzaminowanemu będzie
mógł towarzyszyć jego instruktor.
Kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc jest przekonany, że zmiany w przepisach
egzaminowania nowych kierowców to tylko kosmetyczne poprawki. Podkreślił, że
przyszłych kierowców trzeba przede wszystkim uczyć bezpiecznej jazdy,
dlatego należałoby zmienić system szkoleń. Według Krzysztofa Hołowczyca,
taka zmiana byłaby możliwa, gdyby znacząco zwiększono ilość godzin zajęć
praktycznych. Teraz z 30 obowiązkowych godzin praktycznych, większość
kursant spędza na placu manewrowym.
Nowe szkolenia i egzaminy wejdą w życie 4 października. Wtedy też zdrożeją
kursy na prawo jazdy, na razie trudno przewidzieć do jakiej kwoty.
Co roku na polskich drogach ginie 5,5 tysiąca osób. Przyczyną wypadków jest
często brawura oraz brak praktycznych umiejętności kierowców.
źródło: Onet.pl 17 lipca 2005 r.
Prawdopodobnie już w lipcu 2005 zmienią się zasady
szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców.
Zdający egzamin na prawo jazdy kategorii B będą wykonywali manewry
parkowania na drodze, zamiast na placu manewrowym, a praktyczna część
egzaminu będzie nagrywana na wideo - zapowiedział w czwartek na konferencji
prasowej w Warszawie Maciej Wroński z Ministerstwa Infrastruktury (MI).
Proponuje się też m.in. wprowadzenie obowiązkowego kursu jazdy w godzinach
nocnych, wyodrębnienie z teoretycznej części kursu czterech godzin na
szkolenie z zakresu pierwszej pomocy przedlekarskiej oraz wprowadzenie
obowiązku przydzielania kursantowi tzw. "instruktora prowadzącego
szkolenie", który byłby odpowiedzialny za cały proces szkolenia danej osoby.
Jak argumentują przedstawiciele resortu infrastruktury, najważniejszym celem
projektowanych zmian jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz
zmniejszenie liczby młodych kierowców, którzy giną na drodze. Bowiem -
według Wrońskiego - najwięcej wypadków powodują obecnie kierowcy w wieku
18-24 lata, posiadający prawo jazdy krócej niż dwa lata.
"Oznacza to, że tak naprawdę uczą się oni jeździć dopiero po uzyskaniu prawa
jazdy i to uczą się na własnych błędach, które często kosztują zdrowie lub
życie innych osób" - powiedział Wroński.
Wyjaśnił, że nowe zasady wydawania praw jazdy mogą pomóc to zmienić, bowiem
kandydaci na kierowców będą uczyli się jeździć w "mniej abstrakcyjnych, a
bardziej realnych warunkach". Ponadto, nagrywanie na wideo pozwoli zwiększyć
kontrolę nad sposobem przeprowadzania egzaminów przez poszczególnych
egzaminatorów i ułatwi rozstrzyganie wątpliwych przypadków, kiedy np.
kursant odwołuje się od niekorzystnego, jego zdaniem, wyniku egzaminu.
Jak powiedział Wroński, MI dąży do jak najszybszego wprowadzenia zmian.
Proponowany przez resort termin wejścia w życie rozporządzenia, które je
będzie zawierał, to 4 lipca 2005 roku.
W najbliższym czasie do Komitetu Rady Ministrów trafi inny dokument, który
całościowo zmienia system uzyskiwania prawa jazdy - projekt ustawy o osobach
kierujących pojazdami.
źródło: Onet.pl 31 marca 2005 r.
Projekt ustawy o kierujących pojazdami
Nowe przepisy przygotowała Krajowa Rada Bezpieczeństwa
Ruchu Drogowego.
Projekt ustawy o
kierujących pojazdami przewiduje m.in.:
-
mniej manewrów na placu i więcej praktycznej
jazdy samochodem,
-
już 16-latek będzie mógł prowadzić auto, ale
pod opieką starszych krewnych,
-
dwuletni okres próbny dla początkujących,
-
badania psychologiczne dla wszystkich.
Obowiązkowo do psychologa
Projekt wprowadza obowiązkowe badania psychologiczne kandydatów na
kierowców. W Europie podobne regulacje są tylko w Hiszpanii. Autorzy
proponowanych zmian tłumaczą to tak: "Propozycja obowiązkowych badań
psychologicznych jest konsekwencją wzrastającego poziomu agresji na naszych
drogach, której dotychczasowe konwencjonalne środki (np. kontrola ruchu
drogowego) nie są w stanie zapobiec".
Przyszły kierowca wypełniałby w trakcie wizyty u lekarza specjalną ankietę
dotyczącą stanu jego zdrowia (sprawności psychicznej oraz fizycznej).
Ankietę weryfikowałby lekarz. Wszelkie zmiany "zdrowotne" już po badaniu
kierowca musiałby meldować. Kłamstwo lub zatajenie może mieć bolesne
konsekwencje. Jeśli taka osoba spowodowałaby wypadek samochodowy ze skutkiem
śmiertelnym, groziłaby jej kara od 9 m-cy do 12 lat pozbawienia wolności
(teraz od 6 m-cy do 8 lat).
Wolniej i z dorosłym
Projekt przewiduje też zmiany w szkoleniu. Wprowadza np. możliwość odbycia
kursu na prawo jazdy kategorii B w tzw. formie rozszerzonej z osobą
towarzyszącą. Przyszły kierowca mógłby iść na kurs już w wieku 16 lat i zdać
egzamin. Następnie przynajmniej rok prowadziłby wóz w towarzystwie dorosłego
(tylko osoby spokrewnionej, np. ojca, matki albo brata, jeśli ten ma
skończone 28 lat). Taki kierowca nie mógłby jeździć szybciej niż 50 km na
godzinę w mieście i 80 km na godzinę poza miastem. Nie mógłby też prowadzić
na autostradach oraz z przyczepą.
Dwa lata próby
Początkujący kierowcy (kategorie: A1, A, B1 lub B) byliby na "okresie
próbnym". Próba trwałaby dwa lata od momentu otrzymania prawa jazdy. W jej
trakcie świeży kierowca musiałby zaliczyć specjalne szkolenia z techniki
jazdy oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Okres próbny byłby przedłużany o kolejne dwa lata, gdy kierowca "popełni dwa
wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym". Po trzech traciłby
prawo jazdy. Przez pierwsze siedem miesięcy od dostania prawa jazdy,
początkujący kierowca na samochodzie (z tyłu i z przodu auta) będzie woził
naklejkę z liściem klonowym.
Podobne regulacje na Zachodzie zmniejszyły liczbę wypadków z udziałem
młodych kierowców o 20-50 proc.
Więcej jazdy, mniej placu
Zmianie uległby sposób egzaminowania kursantów. Autorzy projektu proponują:
-
wprowadzenie dodatkowej części egzaminu praktycznego - jazdy poza
obszarem zabudowanym;
-
zmniejszenie ilości manewrów na placu - egzaminatorzy sprawdzaliby
tylko "podstawowe umiejętności w zakresie panowania nad pojazdem, takie
jak np. jazda do przodu i do tyłu z zatrzymaniem, slalom między
pachołkami, ruszanie po zatrzymaniu pod górę";
-
egzamin teoretyczny w formie testów jednokrotnego wyboru - pytanie
generowałby komputer.
Punkty po nowemu
Do osoby, która zebrałaby 12 punktów karnych, policja wysłałaby list
ostrzegawczy. Przy 24 punktach kierowca szedłby obowiązkowo na kurs
reedukacyjny (do tej pory na egzamin sprawdzający kwalifikacje), czyli serię
wykładów w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Kierowca, który w ciągu
pięciu lat od ukończenia kursu dostał ponownie 24 punkty, traciłby prawo
jazdy.
Obowiązkowa karta rowerowa
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, dzieci będą musiały obowiązkowo zdawać na
kartę rowerową. Z zajęć Rada chce zwolnić tylko te, których stan zdrowia (np.
niepełnosprawność) nie pozwala na jazdę rowerem. Lekcje odbywałyby się w
ramach nauki z przedmiotów technika i wychowanie fizyczne. Karta tak jak
teraz będzie wydawana bezpłatnie przez dyrektorów szkół.
Skuter jak motocykl
Koniec z jazdą na skuterze tylko z kartą rowerową. Zdaniem autorów projektu
"współczesny motorower swoimi parametrami technicznymi nie odbiega zbyt
daleko od motocykla". Aby na nim jeździć, będzie wymagana karta motorowerowa
bądź prawo jazdy. Kursy jazdy na skuterze prowadziłyby Wojewódzkie Ośrodki
Ruchu Drogowego.
źródło: Gazeta Wyborcza nr 226 z 25-26
września 2004 |